<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
 		<rss version="2.0"><channel>
 		<title><![CDATA[Motocykle]]></title>
 		<description><![CDATA[Articles]]></description>
 		<link>http://motocykle.roine.pl/</link>
 		<copyright><![CDATA[Copyright Motocykle]]></copyright>
 		<generator>sNews CMS</generator><item>
			<title><![CDATA[Historia motocykli w Polsce cz.3]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Od 1965 roku polski przemysł motocyklowy zaczął się " kurczyć". Wstrzymano produkcję Junaków, na które popyt systematycznie spadał, a Warszawską Fabrykę Motocykli przekazano do innego zjednoczenia i całkowicie zmieniono profil produkcji. Potencjał naszego przemysłu motocyklowego został więc zredukowany do dwóch wytwórców ( WSK i KZWM), a asortyment do dwóch modeli.
<br />
<br />

Motocykl typu SHL Gazela wprowadzony na polski rynek w 1968 roku produkowano jedynie dwa lata. W 1970 roku wstrzymano jego wytwarzanie, a zakłady w Kielcach zajęły się produkcją samochodów specjalnych. Po tej decyzji branżę motocyklową reprezentował już tylko jeden zakład- świdnicka WSK.
<br />
<br />

W WSK wytwarzającej dotychczas tylko motocykle klasy 125cm³ opracowano i wdrożono do produkcji zunifikowaną rodzinę jednośladów z silnikami klasy 125 i 175cm³. Silnik o pojemności skokowej 125 cm³ to nieznacznie zmodernizowany model z 1946 roku, większą jednostkę napędową produkowano od 1967 roku. Po kilku latach w rodzinie tej pojawiły się odmiany o zróżnicowanym wyglądzie zewnętrznym. zasadnicze zespoły tych motocykli nie były jednak modernizowane i wkrótce pojazdy bardzo odbiegały od poziomu technicznego motocykli zagranicznych.
<br />
<br />

Charakterystyczną cechą polskiego motocyklizmu były stałe braki sprzętowe w klubach sportowych. Przemysł dostarczał symboliczne liczby motocykli wyczynowych i to o stosunkowo niskich parametrach technicznych. Dla poprawy tej sytuacji PZM uruchomił produkcję motocykli sportowych we własnych warsztatach. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych polskie motocykle zniknęły całkowicie z tras poważniejszych imprez sportowych, gdyż ich osiągi nie pozwalały na nawiązanie walki z pojazdami zagranicznymi.
<br />
<br />

Najgorzej  przedstawiała się produkcja silników. Ich dostawca- Zakłady Metalowe w Nowej Dębie- nie był zainteresowany rozwojem. Motocykle produkowano poza przemysłem motoryzacyjnym, nie doczekały się wsparcia finansowego umożliwiającego większą modernizację, zwłaszcza w zakresie zespołów napędowych.
<br />
<br />

Świdnicka WSK podejmowała próby opracowania nowych modeli, w tym także silników, lecz własnymi siłami nie zdołała doprowadzić do uruchomienia ich produkcji.
<br />
<br />

Do sklepów trafiały więc ciągle przestarzałe motocykle, które w latach osiemdziesiątych były coraz droższe i ....... coraz gorsze jakościowo, ponieważ produkowano je na znacznie zużytym oprzyrządowaniu.
<br />
<br />

W 1984 roku zapadła decyzja o zaprzestaniu produkcji silników motocyklowych w Nowej Dębie. Wkrótce także świdnicka WSK podjęła decyzję o zakończeniu produkcji jednośladów.
<br />
<br />

Ostatnie motocykle marki WSK wykonano w październiku 1985 roku.
<br />
<br />

Decyzje te były konsekwencją braku koncepcji rozwojowej jednośladowej motoryzacji oraz zaniedbań organizacyjno- inwestycyjnych w tej branży polskiego przemysłu.
<br />
<br />

W 1988 roku w Zakładach Rowerowych ROMET w Bydgoszczy zmontowano 3052 sztuki  motocykli typu Mińsk- Romet 400 z silnikiem o pojemności skokowej 125cm³.
<br />
<br />

Podstawowe zespoły tego motocykla importowano z byłej ZSRR. W roku 1993, w Ośrodku Badawczo- Rozwojowym Samochodów Małolitrażowych BOSMAL w Bielsku- Białej, opracowano i wykonano trzykołowy pojazd o połączonych cechach motocykla i samochodu. 
<br />
<br />

Pojazdy tego rodzaju określane są nazwą "trike" i cieszą się pewną popularnością w USA i w Europie zachodniej.
<br />
<br />

Konstrukcję pojazdu BOSMAL Trike oparto na przestrzennej ramie z rur stalowych i elementów blaszanych. Przednia część ramy zakończona jest typową główką. W tylnej części wykorzystano elementy struktury nośnej samochodu Fiat 126, do których zamocowano zespół napędowy oraz tylne zawieszenie z tego modelu. Moc silnika zwiększono do 30 KM. 
				]]>
			</description>
			<pubDate>Sat, 05 Sep 2009 10:07:00 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz3/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz3/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Historia motocykli w Polsce cz.2]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Lata 1957-1963 były okresem najintensywniejszego rozwoju polskich motocykli. W 1957 roku rozpoczęto w Szczecinie produkcję Junaków- naszych najcięższych jednośladów, a dwa lata później wznowiono w Kielcach produkcję motocykli z tradycyjnym znakiem SHL.
<br />
<br />

Wśród polskich jednośladów były wówczas reprezentowane klasy 125, 150 i 350 cm³, a wkrótce także 175 cm³.
<br />
<br />

W 1958 roku ruszyła produkcja krajowych skuterów o nazwie Osa.
<br />
<br />

W 1961 roku na rynek trafiło 130 800 jednośladów ( bez motorowerów) z czterech krajowych wytwórni.
<br />
<br />

Polskie motocykle, a także skutery pojawiły się na trasach międzynarodowych imprez sportowych. Liczne sukcesy w rajdach: Alpenfahrt, Valle Bergamasche, Rajd Tatrzański czy Sześciodniówka FIM spopularyzowały nasze motocykle na świecie.
<br />
<br />

Okres ten trwał jednak krótko. Nasz przemysł motocyklowy nie miał jednolitych ram organizacyjnych. Wszystkie zakłady działały na własną rękę, brak było jakiejś wspólnej koncepcji czy polityki rozwojowej.
<br />
<br />

Producenci motocykli klasy 125cm³ ( WFM i WSK) od 1957 roku odrębnie prowadzili rozwój swoich wyrobów i po kilku latach motocykle te różniły się wieloma szczegółami, co nie wpłynęło na obniżenie kosztów produkcji i utrudniało zaopatrzenie naszego rynku w części zamienne.
<br />
<br />

Producenci motocykli ( poza WFM) nie wytwarzali silników do swoich pojazdów i od współpracy z producentami tych zespołów zależał w dużej mierze rozwój konstrukcji.
<br />
<br />

Silniki do Junaków powstawały w Łodzi i nie doczekały się większej modernizacji. Dwucylindrowy następca był dopiero w fazie badań wstępnych, gdy zapadła decyzja o wstrzymaniu produkcji Junaków. W Nowej Dębie, gdzie powstawały silniki do motocykli WSK, opracowano wiele nowych silników klasy 125 cm³, lecz do końca produkcji pojazdów tej marki stosowano jedynie silniki typu S-01 opracowane w 1946 roku. Kieleckie motocykle SHL z lat 1957-1967 wyposażano w silnik z Warszawskiej fabryki Motocykli, a w latach późniejszych dostawcą jednostek napędowych klasy 175 cm³ były zakłady Metalowe W Nowej Dębie.
<br />
<br />

W roku 1965 łączna produkcja motocykli i skuterów osiągnęła liczbę 143 600 egzemplarzy, w tym 110 600 motocykli klasy 125cm³. Trzy lata później produkcja spadła do poziomu 100 000 sztuk.
				]]>
			</description>
			<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 09:01:00 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz2/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz2/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Historia motocykli w Polsce cz.1]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Po zakończeniu II wojny światowej motocykle w Polsce stały się pierwszym bardziej dostępnym pojazdem mechanicznym. Ich seryjna produkcja ruszyła w 1946 roku, a pierwszymi modelami były lekkie motocykle klasy 125 cm. Jak się później okazało jedynie ta klasa jednośladów przetrwała do 1985 roku.
<br><br>
Działające wówczas dwie wytwórnie motocykli dysponowały stosunkowo małym potencjałem produkcyjnym. W 1950 roku wykonano tylko 6100 motocykli, co było przysłowiową kroplą w morzu potrzeb. Postanowiono wówczas stworzyć specjalistyczny zakład, w którym produkcja motocykli miałaby charakter kompleksowy i jednocześnie wieloseryjny. Powołano wówczas Warszawską Fabrykę Motocykli, która początkowo przejęła produkcję motocykli SHL z Kielc. W połowie lat pięćdziesiątych na naszych drogach pojawiły się pierwsze motocykle oznaczone symbolem M06. Początkowo produkowano je w WFM, lecz wkrótce ten sam model powstawał w Wytwórni Sprzętu komunikacyjnego w Świdniku.
<br />
<br />
Po kilku latach motocykle tego typu stały się najpopularniejszymi pojazdami na polskich drogach. Symbol M06 nosiły także ostatnie jednoślady marki WSK.
				]]>
			</description>
			<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 14:01:39 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz1/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/historia/historia-motocykli-w-polsce-cz1/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Rekord Polski – 138 punktów karnych motocyklisty]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Motocyklista, złapany przez policyjny patrol w Lublinie, popełnił w sumie 23 wykroczenia, kosztujące go aż 138 punktów karnych.
<br />
<br />

Mężczyznę, pędzącego motocyklem po al. Solidarności w Lublinie, złapali na radar policjanci z drogówki. Na odcinku drogi, gdzie  dozwolona prędkość to 70 km/h, gnał z prędkością o prawie 50 km/h większą. Gdy nie zatrzymał się do kontroli, policjanci włączyli sygnały świetlne oraz dźwiękowe i ruszyli za nim radiowozem. Motocyklista błyskawicznie przyśpieszył do 200 km/h. Wymijał m.in. auta, przejeżdżając podwójną linię ciągłą i na przejściu dla pieszych, a przez przejazd kolejowy przemknął z prędkością 160 km/h. Trwający prawie 20 minut pościg zakończył się w Kijanach.
<br />
<br />

Prowadzący Yamahę, pochodzący z Łodzi, 28-letni Adam G. nie potrafił wyjaśnić policjantom, dlaczego nie zatrzymał się do kontroli. Gdyby to zrobił od razu, otrzymałby 300-złotowy mandat i 8 punktów karnych. Teraz natomiast pożegnał się z prawem jazdy, zabrano mu także dokumenty motocykla. Za szaleńczą jazdę na motocyklu i narażenie innych uczestników ruchu drogowego na poważne niebezpieczeństwo grozi mu sąd. 
				]]>
			</description>
			<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 07:52:00 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/rekord-polski-138-punktow-karnych-motocyklisty/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/rekord-polski-138-punktow-karnych-motocyklisty/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Blokada autostrady]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Motocykliści znów zamierzają wyruszyć na autostradę A4 w proteście przeciwko opłatom za przejazd. Ich zdaniem, nie powinni płacić za przejazd motocyklem tyle samo, co samochodem osobowym.<br />
<br />
Poprzednio użytkownicy jednośladów w kilkaset motorów wyjechali na A4 31 lipca i spowodowali duże korki. Tego samego dnia złożyli też petycję do zarządzającej autostradą spółki Stalexport Autostrada Małopolska S.A. Podnosili w niej, że "opłata za przejazd motocyklem jest rażąco wysoka w porównaniu do opłat pobieranych za przejazd innych pojazdów". Podobnej treści petycję, z argumentacją prawną, złożyli tydzień później do Ministerstwa Infrastruktury.
				]]>
			</description>
			<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 18:38:00 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/blokada-autostrady/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/blokada-autostrady/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[	  VI runda Pucharu Polski - skutery]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Szósta runda Pucharu Polski w wyścigach skuterów odbyła się w słoneczną i upalną sobotę 15 sierpnia na obiekcie Wallrav Center w Starym Kisielinie k/Zielonej Góry.<br />
<br />
Do klasy Amator zgłosiło się 9 zawodników. W pierwszym biegu zwyciężył Marcin Matysiak #3 (TNT Racing Team), pokonując Krzysztofa Żyłę #72 (Bidon Racing Team) i kolegę z teamu Tomasza Nostera #14. Debiutujący Bartosz Łyskawiński #27 (Panthelion) spektakularnie przewrócił się na jednym z zakrętów niszcząc w sposób znaczący swój skuter, co uniemożliwiło mu kontynuowanie jazdy i zakończyło jego sobotni występ. W drugim biegu czołową lokatę zajął Krzysztof Żyła. Marcin Matysiak nie ukończył biegu z powodu defektu technicznego, co sprawiło że na miejscu drugim linię mety przejechał Mateusz Cichy #1 (Bidon Racing Team). Na trzecim miejscu uplasował się Adam Podgórski #16, za nim do mety dojechała Anna Kasprowicz #4 (TNT Racing Team).<br />
<br />
Pełne emocji, sportowej rywalizacji oraz wywrotek były oba biegi klasy 2. W pierwszym biegu po starcie prowadzenie objął Michał Adamiszyn #45 (CMA Racing Team), za którym podążali Szymon Urbaniak #12, Natalia Florek #29 (TNT Racing Team) i Dariusz Beszterda #37 (Bidon Racing Team). Po wywrotce Michała, która wykluczyła go z dalszej rywalizacji, prowadzenie objął Szymon. Dariusz Beszterda goniąc zaciekle swoich rywali również upadł na szybkim nawrocie. Jego upadek wyglądał bardzo groźnie. Darek wyszedł z niego ze złamaną ręką. Ostatecznie zwycięzcą pierwszego biegu został Szymon (pierwsze zwycięstwo w karierze), tuż za nim była Natalia, a trzecie miejsce wywalczył Maciej Nożyński. W drugim biegu zwyciężczynią została Natalia Florek. Kolejne miejsca zajęli: Szymon Urbaniak i Michał Adamiszyn.
				]]>
			</description>
			<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 12:43:18 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/-vi-runda-pucharu-polski-skutery/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/-vi-runda-pucharu-polski-skutery/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Ducati Schmachera na sprzedaż]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				Michael Schumacher wystawił na sprzedaż swoje dwa Ducati – Desmosedici i Hypermotarda 1100S.  
<br />
<img title="Desmosedici" alt="Desmosedici" src="/images/desmo.jpg">
<br />
Do ciekawostek należy zaliczyć fakt, że jego replika motocykla MotoGP przejechała w swoim życiu jedynie 52 km i jest dokładnie ósmą z 1500 replik Desmosedici, które zostały wyprodukowane przez Ducati. Dodatkowo słynny właściciel nie ma wygórowanych żądań – za Desmosedici Schumachera nabywca zapłaci maksymalnie około 245 tys. zł. Maksymalnie, bo Michael zostawia kupującym furtkę do negocjacji.
<br />
<br />
To chyba nie taka tragedia, zważywszy na fakt, że motocykl jest praktycznie nowy, limitowany i ma takiego właściciela.
				]]>
			</description>
			<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 15:59:53 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/ducati-schmachera-na-sprzedaz/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/nowosci-z-motoswiata/ducati-schmachera-na-sprzedaz/</guid>
			</item><item>
			<title><![CDATA[Zasady Enduro]]></title>
			<description>
				<![CDATA[
				1. Konserwacja motocykla
<br /><br />

Pojawiły się już motocykle enduro, do których za pomocą domowego komputera można wgrywać mapy zapłonowe ściągnięte z internetu. Jednak pewne czynności wymagają mozolnych nakładów pracy. Zajrzyj co najmniej raz na tydzień do puszki filtra. Kurz i brud potraktuj jak intruza, którego trzeba zwalczyć. Powinieneś znaleźć tylko błękitną warstwę oleju w filtrze. Po wyjęciu od biedy można go dokładnie umyć benzyną. Po dokładnym wysuszeniu nasączamy filtr, jego wewnętrzne brzegi delikatnie pokrywamy smarem i całość uważnie zakładamy z powrotem. Na parę godzin przed każdą jazdą warto przesmarować łańcuch, wtedy smar zdąży wchłonąć w jego ogniwa. Również olej silnikowy w czterosuwach nie regeneruje się sam. Eksploatowanie motocykla do granic jego wytrzymałości to słaby pomysł. Zamiast w porę wymienić tłok w dwusuwie wolałeś jeszcze trochę polatać? Dobrze, twoje prawo. To teraz idź po nowy tłok, cylinder i korbowód. A jeżeli przeważnie gniesz gwóźdź, zanim dotknie ściany, to lepiej oddaj swój motocykl w ręce doświadczonego mechanika, np. zawodnika z mistrzostw Polski.
<br /><br />
2. Jaki tuning?<br /><br />

Bill Clinton mawia: "Ekonomia głupcze, ekonomia!". W sportach terenowych ta dewiza brzmi: "Zawieszenie głupcze, zawieszenie!". W nowoczesnym motocyklu enduro istnieje kilka punktów regulacji zawieszenia co w połączeniu z liczbą położeń daje w sumie kilkaset kombinacji. Niech cię to nie przeraża. Zamiast tego poproś o radę doświadczonego kolegę albo przy pomocy instrukcji obsługi spróbuj znaleźć odpowiednie dla siebie nastawy. Te śrubki są tam po to, żeby nimi rozsądnie kręcić. Inaczej wszelkie modyfikacje silnika czy wydechu będą tylko stratą czasu i pieniędzy. Bo czy można szybko biegać w rozwiązanych, nawet najdroższych butach?
<br /><br />
3. Poczytaj regulamin enduro
<br /><br />
Dowiesz się z niego wielu ciekawych rzeczy, np. że po zakończonym dniu zmagań nie wolno ci wjeżdżać z włączonym silnikiem do parku zamkniętego. Biała chorągiewka na trasie to nie oznaka kapitulacji przeciwnika, tylko początek PKC (Punktu Kontroli Czasu). Kończy go żółta chorągiewka. Wolno tankować właśnie w strefie od białej do żółtej chorągiewki. Tu możesz korzystać z pomocy osób trzecich przy tankowaniu, pompowaniu kół i uzupełnianiu płynu w chłodnicy. Zabronione jest korzystanie z pomocy przy naprawach na trasie. W praktyce oznacza to zaskakujący zbieg okoliczności w postaci cudownie odnajdywanych w trawie części, które nie są oznakowane przez organizatora. A mówią, że krasnoludki nie istnieją.
<br /><br />
4. Nie szata zdobi, ale...
<br /><br />
...ale buty crossowe to podstawa. Tak samo jak dobry kask (chyba że nie warto chronić twojej mózgownicy), rękawiczki i nakolanniki. Gogle służą do umieszczenia ich na wprost oczodołów, a nie do ozdabiania szyi czy brody. Aha, gdy tylko ruszysz, od razu parują? Spróbuj zakładać mniejszą warstwę ubrań, a przede wszystkim kup podwójną szybkę do gogli. Na rynku są specjalne gogle do zakładania na okulary. W enduro jeździ się w strojach tekstylnych, które zapewniają przyzwoitą cyrkulację powietrza i dają swobodę ruchów. Skóry to wyśmienity strój, ale raczej na choppera, a integralne kaski nadają się na drogi utwardzone. Racja, ciężko jest od razu wyłożyć tysiące złotych na ciuchy i sprzęt. Poszukaj używanych ubiorów u doświadczonych zawodników. To, co zagraca im torbę, tobie może odmienić spojrzenie na ten sport.
<br /><br />
5. Myślenie ma kolosalną przyszłość
<br /><br />
Dowiedz się, czy pierwsza próba podczas pierwszego dnia zawodów jest mierzona. Jeśli nie, to potraktuj ten przejazd treningowo. Jedź spokojnie, wypatruj optymalnego toru jazdy i układaj sobie w głowie swój kolejny przejazd na czas. Masz się zmieścić między taśmami, a nie na tej wąskiej ścieżce, którą wydarł twój poprzednik. Zgoda, ciężko się myśli o logicznym przejeździe próby, gdy pod jej koniec ciało odmawia posłuszeństwa, a motocykl wierzga na wszystkie strony. Ale właśnie dlatego powinieneś od początku kombinować "jak tu zrobić, żeby się nie narobić i wygrać?". Wbrew pozorom w sportach terenowych od mięśni ważniejsza jest głowa. Nie, profesor dr hab. raczej nie zostanie mistrzem świata.
<br /><br />
6. Fair play
<br /><br />
Walka odbywa się na próbach, a tam już kończą się sentymenty. Jednak jeżeli usłyszysz za plecami ryk silnika albo krzyk, to trudno, stało się. Ktoś jest szybszy od ciebie. Przepuść go. W trasie pomagaj innym, jeśli tylko możesz. Ktoś stoi z boku z motocyklem? Upewnij się, czy nie oczekuje pomocy. Na pewno przyjdzie taki moment, że i ty będziesz jej potrzebował. Wypychanie uwięzionego w błocie motocykla kolegi będzie cię kosztowało najwyżej kilkanaście minut. Są jednak rzeczy, których nie można kupić, a zapewnia je właśnie enduro. Warto się samemu przekonać, o co chodzi.
<br /><br />
7. Pilnuj czasu
<br /><br />
Zegarek to podstawa. Najlepiej sprawdza się duży wyświetlacz zakupiony na stacji benzynowej. Przytwierdź solidnie jego mocowanie do kierownicy, a sam zegarek zabierz z motocykla pozostawionego na noc w parku zamkniętym. Inaczej rano będzie czekał na ciebie kawałek zamoczonego plastiku. Ustaw zegarek zgodnie ze wskazaniami oficjalnego zegara zawodów, który znajduje się przy linii startu. Rano organizator wywiesza spis czasów. Obok twojego numeru zobaczysz jeszcze inne. Spokojnie, pojedziecie każdy na swoim motocyklu, ale w parze albo np. trójkami. Do każdego takiego zestawienia przydzielono właśnie czasy. Spisz je uważnie markerem na kawałku plastra, który następnie wkleisz pod daszek kasku. Tylko przymierz wcześniej plaster z tekstem! Większość zawodników za pierwszym razem przylepia go odwrotnie. Jeżeli będziesz wjeżdżał na PKC w swoim wyznaczonym czasie, to wszystko jest OK. Spóźniłeś się na PKC np. o 4 minuty? Wtedy na wszystkie inne musisz wjeżdżać tego dnia w swoim normalnym czasie plus 4 minuty. Zostaniesz ukarany tylko za trzy minuty, bo w tym sezonie obowiązuje tolerancja dla pierwszej minuty spóźnienia na PKC. Teoretycznie można spóźnić się tyle minut, ile jest PKC (np. 8 x 1 min, czyli w sumie 8 minut). W praktyce trzeba tego pilnować i na każdy następny punkt wjeżdżać odpowiednio później. Kara jednak cię ominie - zadziała tolerancja. Dopuszczalny limit spóźnień przed startem ustala organizator, ale w mistrzostwach Polski i Pucharze PZM wynosi on godzinę. Po upływie tego czasu nie będziesz liczony w wynikach. Wolno ci ukończyć rajd i wjeżdżać na wszystkie dostępne próby.
<br /><br />
8. Spiesz się powoli
<br /><br />
Trasa rajdu jest drogą dojazdową do kolejnych prób sportowych i oczywiście mety. Staraj się jechać w grupie zawodników o podobnych lub minimalnie większych umiejętnościach. Żeby nie złapać spóźnienia musisz meldować się o wyznaczonej porze na PKC. Docieranie tam na więcej niż kilka minut przed czasem przeważnie mija się z celem i stanowi zagrożenie dla ciebie samego. Liczy się równe, konsekwentne tempo. Dobrym przykładem jest historia Michała Szustera. Podczas rajdu w Krośnie w 2001 roku Szuster "szedł jak burza". W trasie wyprzedzał wielokrotnych mistrzów Polski, jakby to były zawalidrogi. W końcu któryś z nich podszedł do tajemniczego małolata i próbował wytłumaczyć mu, że w tym sporcie ściganie następuje na próbach. Michał potraktował to jako chęć uśpienia jego czujności. Na następnym odcinku przyspieszył. Ten sam zawodnik, który go ostrzegał, po chwili wygrzebywał Szustera spod roztrzaskanego motocykla. Wycięta po wypadku nerka oznacza dla niego koniec marzeń o wielkiej karierze.
<br /><br />
9. Pij i jedz
<br /><br />
Podczas jazdy tracisz mnóstwo płynów. Również menu śniadaniowe na większości rajdów skłania raczej do zadumy niż radości. Optymalnym rozwiązaniem jest napełnienie plecaka z miękkim bidonem i ustnikiem (tzw. kamelbaka) napojem izotonicznym i korzystanie z niego w czasie jazdy. Takie wynalazki kupisz w sklepie rowerowym. Możesz też zostawić picie na PKC, np. u zaprzyjaźnionego mechanika. Weź w trasę (do kieszeni kurtki czy do saka - to taka torebka-nerka na narzędzia, komórkę, drobne części) kilka batonów. Czeka cię przecież kilka godzin wytężonego wysiłku fizycznego i psychicznego.
<br /><br />
10. Kto pyta, nie błądzi
<br /><br />
Doświadczeni zawodnicy też kiedyś zaczynali. Mieli takie same albo jeszcze większe problemy niż ty. Nie bój się grzecznie podejść i zapytać ich o radę. Większość z nich chętnie cię wysłucha i doradzi w wielu sprawach. Zaraz po szkole życia w rankingu uczelni znajdują się przecież nauki pobierane od najlepszych.
<br /><br />
Enduro jest wspaniałym sportem, który pozwala odróżnić chłopców od mężczyzn niezależnie od ich wieku. To tutaj zawiązują się przyjaźnie na całe życie. Wreszcie, to pojedynek z naturą, złośliwością rzeczy martwych i własnymi słabościami. Jednak przede wszystkim enduro powinno być zabawą i przyjemnością. Wtedy wytrzymasz naprawdę długo. 
				]]>
			</description>
			<pubDate>Sat, 22 Aug 2009 23:20:42 +0000</pubDate>
			<link>http://motocykle.roine.pl/motoryzacja/zasady-enduro/</link>
			<guid>http://motocykle.roine.pl/motoryzacja/zasady-enduro/</guid>
			</item></channel></rss>